Nadzieja :*

Mówi, że nad niczym nie myśli, że tylko patrzy na las za oknem, lecz czuje, że chce być teraz gdzie indziej bądź co wymyślić by wyjść i pojechać, gdzieś tam... Jak ciężko mi na sercu, że nie mówi co czuje, czego pragnie, co w sercu mu gra. Cierpię bo kocham, kocham więc cierpię. Czas płynie a my coraz dalej od siebie i choć nie chce wymyka się wciąż, jak zapobiec i zbliżyć dwa serca znów do siebie. Jak sprawić by znów w jedną duszę zgrały się i na nowo szczęście wróciło, a miłość znów zakwitła??
Pytania wciąż krążą po głowie mej, gdzie szukać odpowiedzi, czy w ogóle jakąś jest.??? Patrzę na niego i niby ten sam lecz w oczach zmianę ma. Zapewnia że wszystko dobrze lecz czemu mu nie wierzę, na szyi oddech strachu ciągle mam.
Czego się boję?? Skąd u mnie ten strach???
Boję się stracić miłość, boję się życia bez niego... Bo bez niego nic nie ma sensu, bez niego zniknie kolorowy świat i wszystko nabierze szarych zimnych barw. Bez niego moje serce straci rytm, a dusza smutna i samotna zatraci się w ciemności gdzieś na dnie... To szaleństwo... Może i tak lecz jak kochać to bezgranicznie i na zawsze, bo miłość jak ta zdarza się tylko raz i ogarnia caly twój świat.
Nie stracę wiary, nadziei odejść nie pozwolę, choć sił czasem brak to nie mogę się poddać i będę walczyć zacięcie by uratować związek nasz...
Może kiedyś wrócą chwile zagubione po drodze gdzieś, z nadzieją na lepsze jutro zaczynam kolejny dzień...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Żartem życie......

Może zacznijmy od wiersza :)